poniedziałek, 31 lipca 2017

jak to było

Wszystko zaczęło się w listopadzie. Zauważyłem że żona ogląda koty na olx. Później była rozmowa i moje zdanie było negatywne co do przyjęcia kota pod dach. Wszyscy na mnie się obrazili .

W końcu zmiękłem jak zobaczyłem u 6 letniego synka na biurku kartkę z narysowanymi kwadracikami oznaczającymi dni do przybycia pierwszego kotka do domu. Ostatnim dniem w jego narysowanym kalendarzu był narysowany kot.Spytałem żony co to jest a ona odpowiedziała mi tak "jedziesz 6 stycznia do Warszawy po kota". Ja w tym momencie bardzo się ucieszyłem.

Ale czad będziemy mieli kota. Wyprawa po kota to już następna historia he he

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz