czwartek, 3 sierpnia 2017

Mruka zamiast miauczeć

Kotka nasza po paru dniach stała się bardzo towarzyska była wszędzie tam gdzie my. Po przyjściu do domu czekała na nas przy drzwiach. Momentami myśleliśmy że mamy koto psa,ale ta rasa maine coon taka jest. 
Nie chciała nas opuszczać obserwując nas co robimy. Chyba że znalazła na podłodze ciepły promień słońca,zaraz rozkładała się i drzemała. Ale potrafił ją zbudzić szelest a ona już była blisko nas i czekała by na przykład rzucić papierek. Przy okazji wydawała z siebie ten odgłos jej miauczenia tzw. mrukanie. Stała się bardzo wesołą kotką dając nam wiele radości. 
Nie potrafiła się nudzić zawsze sobie znajduje coś do zabawy i cieszyła nas swoją obecnością. Wieczorami przychodziła do nas do pokoju i kładła się z nami spać. 
Rano już jej nie było szukała sobie następnego zajęcia.by rozbawiać nas do łez. A czym się bawiła to już następna historia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz