środa, 2 sierpnia 2017

Przywitanie kotka w domu

Nadal w zimowej atmosferze ale tym razem już nie sam. W transporterze siedział "malutki  puchaty kotek". Jak na 3 miesięcznego kotka.wygląd miała jak 7 miesięczny dachowiec. Wcześniej czytałem że jest to jedna z większych ras ale nie spodziewałem się że jest taka wielka ta rasa Maine coon.


Czekaliśmy na nasz autobus by jechać do dzieci do żony pokazać to małe cudo.wybiła godzina przyjazdu autobusu do domu a go nie było.Temperatura minus 27 a ja pod kurtką trzymałem kotka ale było nam ciepło szybko mijały minuty podjechał nasz środek transportu i wyruszyliśmy do domu. Szybko minęła podróż całą drogę spaliśmy.Kotek ukryty pod ciepłą puchowa kurtką,mruczał wiedział że jedzie do fajnego domu.

Gdy stanęliśmy w progu puściłem kotka by "obadał teren" przedstawiając kolejno pomieszczenia.Cała rodzina towarzyszyła małemu przybyszowi byliśmy wszyscy zadowoleni a jeszcze bardziej ucieszyliśmy się jak kotka odnalazła kuwetkę weszła do środka i zrobiła siku.Bardzo duży uśmiech pojawił się u nas. 

Następnie to chyba ona ucieszyła się bardzo znajdując miseczkę z karmą i wodą. Zjadła z apetytem i potem chodziła oglądała i wąchała zabawki przedmioty wszystko to co spotykała na drodze. Pierwsze chwile za nami bardzo pozytywnie odebrane. A później to było... mrmr  ten kot nie miauczy tylko mruka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz