środa, 6 grudnia 2017

Dlaczego koty mrucza?



Robert Byrne powiedział kiedyś, że mylić się jest rzeczą ludzką, mruczeć – kocią. Nie sposób się z nim nie zgodzić, tym bardziej, że to właśnie mruczenie jest jedną z tych rzeczy, które w kotach kochamy najbardziej. Jedną z licznych kocich tajemnic jest to, skąd właściwie mruczenie się bierze.

Skąd bierze się mruczenie?
Nie ma pewności, co do tego, gdzie rodzi się mruczenie. Hipotez co do tego, jest niemal tyle samo ile kotów. Początkowo przypuszczano, że odpowiedzialne za ten przyjemny dźwięk, jest kocie gardło. Takie rozwiązanie jest pierwszym, jakie przychodzi nam do głowy. Teoria ta została jednak zanegowana w latach 60. ubiegłego wieku przez Waltera McCuistion. Jego zdaniem mruczenie swoje źródło ma w okolicach przepony i wywołują je zakłócenia w przepływie krwi w dolnej żyle głównej. W myśl tej teorii drgania strumienia krwi, mają przenosić się na wibracje klatki piersiowej i tchawicy. Kolejna z teorii zakłada, że za drgania w wyniku których powstaje mruczenie, powstają w krtani. Gwałtownie rozszerzające się mięśnie uciskają głośnie, czego konsekwencją jest wydawanie dźwięku zarówno podczas wydechu, jak i wdechu. Jest wreszcie teoria, według której wibracje powstają na skutek skurczy przepony i krtani. Jedynym, co wiadomo na pewno, jest to, że koty nie mają specjalnego narządu, który odpowiadał by właśnie za mruczenie.


Mruczenie prawdę ci powie
Mruczenie różni się barwą, głośnością i tonacją w zależności od kota i jego nastroju. Mruczeć zaczynają już kocięta, które nie otworzyły jeszcze oczu. Dopominają się one w ten sposób uwagi matki i najważniejszego – pokarmu. Małe mruczą podczas karmienia, dzięki czemu kocia mama wie, że wszystko jest w porządku z jej pociechami. Także kocia mama mruczy wówczas uspokajająco.
W przeważającej ilości przypadków koty mruczeniem wyrażają swoje zadowolenie. Możemy zaobserwować to kiedy są najedzone, kiedy je głaszczemy lub sprawiamy im przyjemność. Mogą domagać się w ten sposób od nas dalszych pieszczot. Koty mruczą także do siebie, zachęcając swoich towarzyszy do zabawy. Jest to jednak nie tylko zaproszenie, ale także zapewnienie, że mają pokojowe zamiary i póki co bójka nie wchodzi w grę😉. Za pomocą mruczenia koty próbują łagodzić konflikty. Nie zawsze jednak mruczenie oznacza coś pozytywnego.


Mruczenie, które leczy koty i nie tylko koty
Nasz kot może mruczeć nie tylko kiedy jest zadowolony, ale także kiedy jest ranny lub choruje. Koty mruczą z częstotliwością od 25 do 150 Hz. Naukowcy wskazują, że mruczenie o częstotliwości między 20 do 50 Hz sprawia, że szybciej zrastają się złamania, złagodzeniu ulegają także stany zapalne i napięcia mięśni. Częstotliwości te, wpływają na poprawę gęstości kości, a także przyspieszają gojenie ran. Dlatego też mruczenie obserwujemy u kotów, także kiedy są ranne, chore lub kiedy umierają. Próbują się w ten sposób nie tylko uspokoić, ale także się uzdrowić.


Jak wykazały badania mruczenie ma korzystny wpływ na zdrowie… człowieka.
Nie tylko poprawia naszą odporność i samopoczucie, ale ma korzystny wpływ na układ nerwowy. Mruczenie obniża ciśnienie krwi, usprawniając cały układ krążenia. Wspomaga leczenie zapalenia płuc i drug oddechowych. Nasze mruczki okazują się pomocne także przy leczeniu wszelkich schorzeń narządów ruchu: przy chronicznych bólach stawów, pleców, artretyzmie, zwyrodnieniu stawów. Mruczenie kotów poleca się także osobom na diecie, ze względu na poprawę trawienia, którą wywołuje. To kolejny powód, dla którego warto mieć kota.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz