piątek, 18 sierpnia 2017

Jedzonko kotka

Nasz kotek przez cały dzień w miseczce ma suchą karmę,a obok ma miseczkę z woda która jest wymieniana dwa razy dziennie . Wody też musi być dużo w miseczce i jest to duża miska tak żeby mógł swobodnie zanurzyć głowę. Gdyż kot posiada koło buzi czułe wibrysy i nie będzie narażał ich na podrażnianie powodowaną mała miseczką Woda musi być w temperaturze pokojowej 

Nasz kot to mięsożerca i patrzymy na składy mieszanek suchych karm (w niektórych nawet jest tylko 3 procent mięsa reszta to nic ciekawego dla kota) Sucha karma jest promowana jako główna część diety,Musi posiadać wszystkie składniki pokarmowe aby nasz kot czuł się dobrze i miał ochotę do zabawy  Mokrą karmę podajemy jako dodatek dość często. Podajemy też mięso z kurczaka nasz kotek toleruje wątróbkę z innymi podrobami jest wybredny  Rasa maine coon należy do dość wybrednej rasy i wszystkiego nie będzie jadł Nasz ma się dobrze za chwile nasza kotka migotka będzie miała koleżankę. Kotkę norweską leśną. O wprowadzeniu nowego kota to w następnym odcinku

piątek, 4 sierpnia 2017

Zabawki kotka

Nasza kotka bardzo uwielbia się bawić, szukając sobie zajęcia . Znajdując sobie przedmioty nieraz to my podawaliśmy ""zabawki". Wtedy miała fajną zabawę walcząc a my siedzieliśmy na kanapie jak w teatrze obserwując naszą aktorkę. Nieraz zabawką była kartka papieru zwinięta w kulkę albo kawałek folii aluminiowej. sama sobie ją puszczała i podrzucała. Potrafiła bardzo długo się bawić. 

Następną zabawką którą znajdowała to sznureczek, leżący na ziemi nie wzbudzał w niej zabawy dopiero jak się zaczął ruszać wpadała w wariacką zabawę biegając z nim goniąc końcówkę by ją pogryźć. w późniejszej wersji sznureczek został zawieszony na drapaku. 

Hitem natomiast są słomki lubi z nimi biegać gryźć przesuwać po podłodze znajduje bardzo wiele zastosowań. Śmiesznie wygląda jak wraca z "polowania" ze słomką w pyszczku. 
Odkryła także w szafie ze są orzechy włoskie i wyturlała jeden i zaczęła ganiać z nim w nocy po domu. 
Pewnej nocy odkryła patyczki do uszu w pojemniczku  siedziała przy nich tak długo,dopóki nie wyciągnęła wszystkich. Rano wszystkie leżały zagryzione na podłodze. a co jada? 

czwartek, 3 sierpnia 2017

Mruka zamiast miauczeć

Kotka nasza po paru dniach stała się bardzo towarzyska była wszędzie tam gdzie my. Po przyjściu do domu czekała na nas przy drzwiach. Momentami myśleliśmy że mamy koto psa,ale ta rasa maine coon taka jest. 
Nie chciała nas opuszczać obserwując nas co robimy. Chyba że znalazła na podłodze ciepły promień słońca,zaraz rozkładała się i drzemała. Ale potrafił ją zbudzić szelest a ona już była blisko nas i czekała by na przykład rzucić papierek. Przy okazji wydawała z siebie ten odgłos jej miauczenia tzw. mrukanie. Stała się bardzo wesołą kotką dając nam wiele radości. 
Nie potrafiła się nudzić zawsze sobie znajduje coś do zabawy i cieszyła nas swoją obecnością. Wieczorami przychodziła do nas do pokoju i kładła się z nami spać. 
Rano już jej nie było szukała sobie następnego zajęcia.by rozbawiać nas do łez. A czym się bawiła to już następna historia.

środa, 2 sierpnia 2017

Przywitanie kotka w domu

Nadal w zimowej atmosferze ale tym razem już nie sam. W transporterze siedział "malutki  puchaty kotek". Jak na 3 miesięcznego kotka.wygląd miała jak 7 miesięczny dachowiec. Wcześniej czytałem że jest to jedna z większych ras ale nie spodziewałem się że jest taka wielka ta rasa Maine coon.


Czekaliśmy na nasz autobus by jechać do dzieci do żony pokazać to małe cudo.wybiła godzina przyjazdu autobusu do domu a go nie było.Temperatura minus 27 a ja pod kurtką trzymałem kotka ale było nam ciepło szybko mijały minuty podjechał nasz środek transportu i wyruszyliśmy do domu. Szybko minęła podróż całą drogę spaliśmy.Kotek ukryty pod ciepłą puchowa kurtką,mruczał wiedział że jedzie do fajnego domu.

Gdy stanęliśmy w progu puściłem kotka by "obadał teren" przedstawiając kolejno pomieszczenia.Cała rodzina towarzyszyła małemu przybyszowi byliśmy wszyscy zadowoleni a jeszcze bardziej ucieszyliśmy się jak kotka odnalazła kuwetkę weszła do środka i zrobiła siku.Bardzo duży uśmiech pojawił się u nas. 

Następnie to chyba ona ucieszyła się bardzo znajdując miseczkę z karmą i wodą. Zjadła z apetytem i potem chodziła oglądała i wąchała zabawki przedmioty wszystko to co spotykała na drodze. Pierwsze chwile za nami bardzo pozytywnie odebrane. A później to było... mrmr  ten kot nie miauczy tylko mruka.

Krótka historia rasy maine coon


Dziś chciałbym krótko przedstawić historię rasy maine coon Istnieje wiele hipotez tłumaczących powstanie rasy. 
Pierwsza zakłada, że występowały one dziko w stanie Maine skąd wzięły swoją nazwę. Człon nazwy „coon” odnosi się do popularnej teorii, że są one wynikiem skrzyżowania kota domowego z szopem praczem (ang. racoon, popularnie coon). Chociaż pręgowany maine coon ze swoim pełnym ogonem wygląda jak szop pracz, połączenie takie genetycznie byłoby niemożliwe.

Inne wyjaśnienie odwołuje się do sprowadzenia kotów angora Marie-Antoinette przywiezionych do Ameryki przez żeglarzy i europejskich kolonistów w końcu XVIII wieku.
Trzecia historia odnosi się do wikingów, którzy mogli zabrać norweskie koty leśne na pokłady swoich statków, gdy podróżowali przez Ocean Atlantycki do Nowego Świata. Norweskie koty leśne wyglądają podobnie do maine coon i te koty mogły się skrzyżować z miejscowymi kotami, dając tym samym początek tej rasie.

Jak wygląda ten kot.
Maine coon to kot pół-długowłosy średniego typu orientalnego. Średnia masa dorosłego samca to 4,8 do 11 kilogramów, a samicy 3,5 do 8 kilogramów. Okrywa włosowa składa się z dwóch warstw – podszerstka i włosów okrywowych. Ze względu na swoją budowę jest wodoodporna. Futro jest bardzo obfite na brzuchu i pośladkach, a na szyi układa się w charakterystyczną kryzę. U kotów tych dopuszczalne są wszystkie rodzaje umaszczenia, jednak najbardziej rozpowszechnione jest brązowe umaszczenie typu tabby.

Charakter
Maine coon jest jedną z najstarszych ras kotów w Północnej Ameryce. Pierwszego maine coona napotkano na amerykańskim północnym wschodzie, na terytorium zwanym obecnie Nową Anglią
Maine coon został uznany za rasę narodową Kanady. Po raz pierwszy pokazano go na wystawie w Nowym Jorku w 1860 r. W 1976 utworzono Maine Coon Breeders and Franciers Association i uznano rasę w USA. FIFe uznała ją oficjalnie w 1983.

W wyniku sterowanej selekcji stały się rasą nie tylko konwencjonalnie piękną, lecz przede wszystkim pożądaną ze względu na to, że jej przedstawiciele przywiązują się do człowieka i – w porównaniu z innymi rasami kotów i innymi gatunkami zwierząt domowych – są bardziej prospołeczne, towarzyskie i łatwiejsze we współżyciu.

Źródło informacji wikipedia

wtorek, 1 sierpnia 2017

wyprawa po kota

Dzień 6 stycznia wolne od pracy można "poleniuchować" przy trójce dzieci. Ale nie u mnie wyprawa w radiu zapowiadali minus 30 stopni w nocy w dzień miało być cieplej. Ja do podróży przygotowany transporter kupiony jakieś koce w plecaku kanapki kawa i do samochodu. Tak zimno nawet samochód się zbuntował i nie odpalił.

Ale nie dałem za wygraną z naszego miasta dość często w kierunku warszawy kursują bezpośrednie autobusy. Pomyślałem nawet wygodniej cieplej i podrzemać będzie można. Umówiłem się telefonicznie z gościem że odbiorę kota na dworcu.  Powiedział mi jak będzie wyglądał i jak będę to mam zadzwonić. Gdy już byłem na dworcu kręciło się tam mnóstwo ludzi i każdy gdzieś pędził inni stali w kolejce a inni siedzieli.

W pewnym momencie wszystko zaczęło się pozytywnie kręcić. Pojawił się pan z transporterem owiniętym w kocyk. Przywitaliśmy się uśmiechami "to pan tak "a pan to ty" ,No i oczywiście piękna ona w klatce miaukneła na powitanie.A oto ona








Szybkie sprawy dokumenty kasa w ruch no i z transportera na ręce do mnie jeny jaka ona piękna.jest to kotka rasy maine coon. Rude futerko no i puchata  piękny kotek,mówię do niej wracamy.Pokażę ci Twój nowy domek i Kochająca rodzinkę.co było dalej nanana

poniedziałek, 31 lipca 2017

jak to było

Wszystko zaczęło się w listopadzie. Zauważyłem że żona ogląda koty na olx. Później była rozmowa i moje zdanie było negatywne co do przyjęcia kota pod dach. Wszyscy na mnie się obrazili .

W końcu zmiękłem jak zobaczyłem u 6 letniego synka na biurku kartkę z narysowanymi kwadracikami oznaczającymi dni do przybycia pierwszego kotka do domu. Ostatnim dniem w jego narysowanym kalendarzu był narysowany kot.Spytałem żony co to jest a ona odpowiedziała mi tak "jedziesz 6 stycznia do Warszawy po kota". Ja w tym momencie bardzo się ucieszyłem.

Ale czad będziemy mieli kota. Wyprawa po kota to już następna historia he he